Honorio Banario ma na oku 3 przeciwników

Honorio Banario (13-6) po pokonaniu bardzo bliską decyzją twardoszczękiego i mocno uderzającego Adriana Panga (22-12-2) na gali Heroes Of Honor chciałby następną walkę stoczyć z jednym z trzech rywali.

W ostatni piątek były mistrz stoczył znakomitą walkę z Adrianem Pangiem i ostatecznie pokonał Papuańczyka niejednogłośną decyzją. To było jego piąte zwycięstwo z rzędu. Po walce przyznał, że był zszokowany i miejscami zfrustrowany tym, że nie mógł znokautować przeciwnika, choć liczba kopnięć w głowę, jaką wyprowadził trenujący w Team Lakay zawodnik jest spora.

Po walce nazwał Panga “bez wątpienia najtwardszym przeciwnikiem, z jakim miał okazję walczyć”. “Rzucałem wszystkim co mogłem. Wykorzystywałem wszystko co miałem, a on nadal szedł do przodu. Byłem kompletnie zszokowany”- powiedział Filipińczyk. “Mówią na mnie “skała”, ale to Pang jest prawdziwą skałą. Ma szczękę z granitu, po jego middle kicku w drugiej rundzie myślałem, że się złożę. Użyłem całej swojej sił woli, którą miałem, aby dalej walczyć mimo bólu.

Filipińczyk (#4 w rankingu) chciałby następną walkę stoczyć z jednym z trzech przeciwników.

Pierwszym z nich jest Ev Ting (#1 w rankingu). Byłaby to walka rewanżowa, zawodnicy zawalczyli wcześniej na gali Tigers Of Asia prawie trzy lata temu. Pojedynek odbywał się jeszcze w kategorii piórkowej, a górą był Nowozelandczyk, który udusił Filipińczyka gilotyną w niecałe dwie minuty. Była to jego piąta porażka po kolei, jednak od tego czasu Banario odnosi same zwycięstwa. Nie wiem jednak, czy ta walka opłaca się Nowozelandczykowi. Po porażce o pas mistrzowski z Eduardem Folayangiem wygrał z doświadczonym Nobutatsu Suzukim i Arielem Sextonem. Wydaje się, że nie miałby w tej walce za dużo do zdobycia.

Innym przeciwnikiem jest znajdujący się na piątym miejscu w rankingu Amir Khan. Wydaje się to być dosyć logiczna opcja. Singapurczyk ostatnio przerwał swoją passę 6 zwycięstw, ulegając na pełnym dystansie Timofeyowi Nastyukhinowi. Banario z kolei utrzymał swoją serię 5 zwycięstw. Zawodnicy znajdują się obok siebie w rankingu i podczas win streaka… obaj pokonywali czterech przeciwników: Adriana Panga, Jaroslava Jartima, Rajindera Singh Meenę i Vaughna Donayre. Jest jednak jedno ale- Khan zmierzy się na gali Unstoppable Dreams z debiutantem w organizacji Sungiem Jongiem Lee. Nie sądzę, że Koreańczyk sprawi jakiekolwiek problemy Khanowi i jeśli faktycznie moje przewidywania się sprawdzą- Banario mółby się z nim spokojnie się zmierzyć.

Ostatnią opcją jest Shannon Wiratchai (#9 w rankingu). Tajlandczyk wygrał 6 na 7 ostatnich pojedynków, choć z niezbyt doświadczonymi przeciwnikami (oprócz Amira Khana). Ostatnio jednak powrócił na zwycięskie tory, efektownie nokautując Rahula K. Raju (według main-eventu był to 5 najpiękniejszy nokaut kwartału). Wygrana z Banario byłaby największą w karierze 29-letniego zawodnika. Z drugiej strony- nie wiem, czy zwycięstwo nad- jak dla mnie- lekko przehype’owanym zawodnikwiem dałoby byłemu mistrzowi szansę walki o pas mistrzowski, do której niewątpliwie dąży. Opcja ta jednak wydaje się być najrozsądniejsza z wszystkich wymienionych.

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *