Eduard Folayang: “Nowy Landslide wyłoni się spod gruzów”

Eduard “Landslide” Folayang ostatni raz został widziany w oktagonie w listopadzie zeszłego roku, kiedy to w drugiej rundzie został znokautowany prawym sierpowym przez Martina Nguyena, choć w pierwszej odsłonie to on był bliski znokautowania Australijczyka. Tym samym stracił pas wagi lekkiej.

W czasie koniecznej przerwy Filipińczyk był niespecjalnie chętny do udzielania wywiadów i rozmów. Aż do teraz.

33-latek przekonuje, że jest bardziej zmotywowany niż kiedykolwiek i zdradza swoje niemałe plany na rok 2018. Ma zamiar odzyskać, to co stracił w listopadzie.

ONE: W listopadzie straciłeś mistrzostwo wagi lekkiej z Martinem Nguyenem. Co poszło nie tak w tej walce?

Eduard Folayang: Nie byłem zbyt skoncentrowany na pojedynku, a moja strategia poważnie szwankowała. Nie byłem zdolny narzucić i wykorzystać taktyki, nad którą pracowałem ja i mój zespół. W rezultacie, zostałem złapany. Przeoczyłem błędy, które Martin mógł wykorzystać. To był mój błąd, jest jak jest. Nie możemy żyć przeszłością, ale ważne jest to, by wyciągać wnioski z przeszłości. Wiem, co zrobiłem źle i ciężko pracuję, by być pewnym, że to samo nie zdarzy się w przyszłości. To trudna lekcja do przejścia, ale sprawi, że będę lepszym zawodnikiem.

ONE: Czy pozbieranie się po porażce było dla ciebie trudne?

Eduard Folayang: Porażka z Martinem Nguyenem była jedną z najcięższych w moim życiu, w szczególności dlatego, że odbyła się ona przed moją własną publicznością w Filipinach. Czuję, że zawiodłem publiczność. Próbuję jednak nie żyć przeszłością, zamiast tego poszukuję głęboko we mnie odpowiedzi, ponieważ wiem, że głęboko we mnie zostało dużo energii, by wrócić na dobrą drogę i mam nadzieję, że moja praca doprowadzi mnie do odzyskania utraconego tytułu.

To są sztuki walki, to jest sport. Jako sportowiec, rozumiem że nadchodzą pewne pory w moim życiu. W jednych wygrywasz, w jednych przegrywasz. To część bycia sportowcem. Pomimo przegranej, jednak pozostaję zmotywowany i zdeterminowany jak nigdy wcześniej. Jedna porażka nie powstrzyma mnie od dotarcia do gwiazd i spełniania marzeń. Trenuje ciężko, jak nigdy by wrócić do swojej mistrzowskiej formy. Inny “Landslide” jest gotowy by wyłonić się z gruzów.

ONE: Czego się nauczyłeś z tamtej walki?

Eduard Folayang: Zawsze jest pora na poprawę siebie. Kiedy zostajesz mistrzem świata, czujesz się, jakbyś dotarł na szczyt swojej kariery, ale to nie jest koniec. Zawsze jest pora na stałe, codzienne poprawianie siebie. Każdy aspekt twojej walki może być poprawiony- czy jest to wzmacnianie twojej obrony, przyspieszanie twoich uderzeń, poprawianie szybkości, czy też siły kopnięć- to wszystko jest poprawiane dzięki codziennemu treningowi. Nawet jako mistrz wiem, że muszę się przyłożyć do pracy, ponieważ zawsze będą głodne rekiny, które czekają na swoją szansę.

ONE:  Jaki był nastrój w Team Lakay po twojej przegranej?

Eduard Folayang: Byli zdecydowanie załamani z mojego powodu. Każdy okazał swoje wsparcie i to było świetne uczucie. Kocham mój zespół, nie byłbym tu, gdzie jestem bez wsparcia innych. Nawet po mojej przegranej, wszyscy kontynuują treningi. Moi koledzy z klubu wygrywali pojedynki na najwyższym sportowym poziomie i każdy tryumf jest dzielony z innymi. Jak ktoś wygrywa, to cały nasz klub wygrywa. To piękno sztuk walki i braterstwa.

ONE: Dostałeś również dużo wsparcia od fanów. Ile znaczy dla ciebie to wsparcie i czy ważne jest dla ciebie, by inspirować innych ludzi?

Eduard Folayang:  Naprawdę doceniam tych ludzi, którzy dalej we mnie wierzą i którzy w dalszym ciągu mobilizują mnie do ciężkiej pracy i do dążenia do odzyskania utraconego pasa, gdy widzą mnie na ulicy. To sprawia, że czuję, że zrobiłem dużo dobrego w mojej karierze i że ludzi chcą zobaczyć mnie odnoszącego sukcesy. Moja wiara w Boga, moja rodzina, moi przyjaciele są w stu procentach po mojej stronie. Filipińczycy są po mojej stronie. Z tym niesamowitym wsparciem, zyskałem pewność siebie, by powstać znowu. Jako zawodnik, przyrzekłem by pokazywać swoje ulepszenia w dotychczasowych umiejętnościach. Niebawem każdy będzie świadkiem nowego, silniejszego Eduarda Folayanga.

ONE: Czy zostało ci jeszcze coś do udowodnienia?

Eduard Folayang: Nigdy nie chodziło o to, abym komuś cokolwiek udowadniał. Chodzi o to, by ciągle poprawiać swoje umiejętności jako zawodnik sztuk walki. Nauczyłem się lekcji i teraz nadszedł czas, by poprawić wszystkie rzeczy, które mi się nie udawały. Jedna z tych rzeczy, której koniecznością jest robienie jako zawodnik sztuk walki, jest przyznawanie się do moich błędów, win, wad i braków. Wiem co się stało i czego brakowało na treningu i razem z pomocą mojego zespołu jestem zdolny do załatania tych dziur i poprawy samego siebie. Teraz chodzi o to, by iść naprzód i zastosować umiejętności, których nauczyłem się na treningu w walce.

 

ONE: Więc jakie masz plany na rok 2018?

Eduard Folayang: Naturalnie, celuję w kolejnego title shota wagi lekkiej. Bycie mistrzem było wspaniałym osiągnięciem dla mnie, a posiadanie tego pasa na moich biodrach zainspirowało wielu ludzi, by być najlepszymi, jakimi mogą być i do ciężkiej pracy. Oprócz bycia mistrzem ONE, chcę kontynuować bycie inspiracją dla innych. Inspiracją jest dawanie z siebie wszystkiego cały czas i zawsze, kiedy wchodzę do klatki. Tak powinno być. Będę z dumą i radością dzielił się moimi talentami ze światem.

Oryginalny artykuł ze strony organizacji: tutaj

 

 

 

 

 

 

 

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *